Wyższe ceny tylko dla obcokrajowców. Kontrowersyjna decyzja Słowacji
Na słowackich stacjach paliw osoby z obcymi tablicami rejestracyjnymi płacą za olej napędowy więcej niż miejscowi.
Chcą ograniczyć masowe tankowanie
To efekt decyzji słowackiego rządu, który chce ograniczyć masowe tankowanie przez kierowców z sąsiednich krajów. Tańsze paliwo przyciągało zwłaszcza Polaków, co miało zacząć zagrażać stabilności dostaw na rynku krajowym.
Zgodnie z nowymi zasadami cena diesla dla obcokrajowców jest wyliczana jako średnia stawek z Austrii, Czech i Polski. Do tego dochodzą ograniczenia – jednorazowo można zatankować tylko tyle paliwa, ile mieści się w baku oraz maksymalnie 10 litrów do kanistra. Przepisy mają obowiązywać przez 30 dni i dotyczą wyłącznie oleju napędowego.
Na działania Słowacji zareagowała Komisja Europejska. W Brukseli nie kryją, że takie rozwiązanie jest problematyczne. Zdaniem KE różnicowanie cen ze względu na kraj rejestracji pojazdu jest sprzeczne z zasadami wspólnego rynku i ma charakter dyskryminacyjny. Komisja zapowiada dalsze kroki. Nowe regulacje nie pojawiły się jednak z dnia na dzień. Już wcześniej słowacki rząd zapowiadał ograniczenia w sprzedaży paliw i wprowadzenie specjalnych stawek dla obcokrajowców. Wśród planów były także limity tankowania i działania mające zabezpieczyć krajowe zapasy, w tym możliwość wstrzymania eksportu.
Embargo na ropę z Rosji odsunięte w czasie
Tymczasem we wtorek media obiegla informacja, jakoby Komisja Europejska wstrzymała prace nad pełnym embargiem na rosyjską ropę. Projekt miał zostać przedstawiony 15 kwietnia, ale – jak wynika z nieoficjalnych informacji przekazanych przez RMF FM– został odłożony. Powód jest prosty: obawy o ceny. Ropa Brent przekracza 100 dolarów za baryłkę, drożeje też gaz, a sytuację dodatkowo komplikują napięcia na Bliskim Wschodzie i ryzyko zakłóceń dostaw przez cieśninę Ormuz.
UE obawia się, że wprowadzenie embarga mogłoby jeszcze bardziej podbić ceny paliw w Europie. Z planów UE wynikało, że zakaz miał wejść w życie do końca 2027 roku.